Credo

Pragnienie tworzenia

Kiedy artysta wie, że nadszedł czas, aby zacząć twórczą pracę?

U Aliny Dorady-Krawczyk chęć tworzenia pojawiła się w sposób niezwykle naturalny.

Wrażliwość, wyczucie piękna, artystyczna intuicja sprawiły, iż bardzo wcześnie tajniki malarstwa przestały być jej obce. I wtedy zjawiła się nagła chęć przelania na płótno tego, co drzemało w artystce właściwie od zawsze: ogromna potrzeba utrwalenia świata jak najpełniej. Ukazania też tego, co stanowi duchowy, pozazmysłowy wymiar rzeczywistości, sekrety uczuć, gwałtowne, zaskakujące emocje...

 Jej malarstwo

    Jeżeli cofniemy się w malarską przeszłość artystki, uda nam się dostrzec pewną niejednolitość  dzieł. Wynikały z jej ówczesnych doświadczeń, przemyśleń na temat świata.

Dzisiaj Alina Dorada-Krawczyk ujawnia w swych pracach coś, co kiedyś było dla niej zbyt osobiste, zbyt intymne, głęboko ukryte...

W przeszłości jej sztuka „wtapiała się” w ogólny nurt i była postrzegana jako jedna z jego odmian. Ceniono dzieła malarki, dostrzegano poetycki wymiar prac, jednakże klasyfikowano ją jako pasjonatkę pędzla i dyscypliny treści. Nagradzano kulturę malarską, ale spontaniczność traktowano jako dodatek. Artystka wiedziała jednak, że pewnych zmian nie da się przyspieszyć. Ona sama musi być na nie gotowa, musi ich zapragnąć. I tak jak wcześniej podświadomie, tak teraz w sposób zamierzony zaczęła w pełni odkrywać tajniki swojej duszy, prezentować filozofię swoich myśli. Dziś klasyfikuje to jako trzeci nurt tworzenia, trzecią fazę nowych doznań i doświadczeń.

 

Tematy prac artystka określa umownie, symbolicznie, traktując je jako rzecz podrzędną. Na plan pierwszy wysuwa się bowiem ich forma, a w niej oryginalnie i nowatorsko wkomponowane przestrzeń i obraz doznań. Znakomity warsztat Aliny Dorady-Krawczyk, ogromna kultura malarska i jednocześnie niesamowita pasja tworzenia sprawiają, iż w jej dziełach panuje nie przedmiotowość czy konkretyzm a uwieńczona sukcesem próba uchwycenia sedna emocji.

 

Artystka przedstawia zjawiska niby nie do uchwycenia, a przecież głęboko tkwiące w każdym z nas. Przesłaniem jej sztuki stały się m.in. słowa: „Złapać szczęście, gorycz, niemoc, pragnienie lub czas”. I właśnie to malarka utrwala na płótnie. Cechami szczególnymi, wyróżniającymi jej obecny etap twórczości, są: obrazowanie piękna naszej jaźni, ruch, ekspresja chwili. Poprzez piękno kolorowych płaszczyzn, grę kolorów, zaskakujące refleksy na tle tajemniczych prześwitów artystka prowadzi na płótnie wewnętrzny dialog, w którym przekonuje samą siebie o swojej wyjątkowości. Czyż nie jest w tym podobna do każdego z nas? 

Artystka, obrazy i my

Malarstwo, jak każda sztuka, wymaga dużej wiedzy, ale nie należy jej ostentacyjnie okazywać. W procesie twórczym powinna wydobywać się w sposób subtelny, nie narzucając się, a jej kwintesencją ma być obraz – odbicie duszy artysty.

W momencie naszego spotkania z dziełami Aliny Dorady-Krawczyk rozpoczyna się swoista gra między nami a artystką i jej obrazami. Obserwując dzieło, mamy wrażenie, iż uchylamy rąbka tajemnicy... Ale tylko rąbka, co niezmiernie pobudza, ośmiela naszą wyobraźnię. „Wchodzimy” w świat malarki, przeżywamy wraz z nią to, co przeniosła na płótno.

Tak miało być. Mieliśmy odnaleźć w dziełach doświadczenia przeżyte z wielką pasją. Mieliśmy również przejrzeć się w jej obrazach. Na tym polega magia tego przekazu. Zaskoczeni jego siłą, intensywnością emocji, próbujemy odgadywać to, co zostało zakodowane pędzlem - zmagamy się z tajemnicą. A artystka otwarcie prowokuje do uczestnictwa w dokumentowaniu uczuć; pragnie, byśmy przeżywali to wraz z nią. Tym bardziej, że teraz coraz mniej skupia się nad analizą anatomii świata, woli plastycznie przedstawiać związki między myślami i wrażeniami, zmysłami i pragnieniami. W tym dostrzega istotę ludzkiej osobowości i to staje się jej natchnieniem, wzorem, prowokacją...

Obrazowanie ludzkiego ducha sprawia, że ulotne wrażenia i uczucia na jej płótnach przedłużają swój żywot. Obrazy artystki to swego rodzaju przechowalnia naszych stanów wewnętrznych. Patrząc na nie, mimowolnie zmuszamy się do zastanowienia, uczymy sztuki rozumienia plastycznych znaków - metafory naszego życia.

Inspirując się  najczęściej pozazmysłową stroną rzeczywistości, tak obecną w czasach skrótowości i psychoanalitycznego podejścia do wielu spraw, malarka robi pełen szacunku ukłon w stronę naszego świata. I jednocześnie niezmiernie go wzbogaca.

 

Alina Dorada-Krawczyk nie narzuca jednak swojego punktu widzenia, pozostawia nam dowolność interpretacji. Sugeruje jedynie własny zamysł w tytułach dzieł. Dzięki swojej twórczości uczestniczy nie tylko w „życiu” świata, ale również w historii naszej wrażliwości.